Katedra Historii Myśli Ekonomicznej i Historii Gospodarczej
Uniwersytet Łódzki
Janusz Skodlarski, Zarys historii gospodarczej Polski, PWN, Warszawa 2002
![]() |
Wydawnictwo Naukowe PWN 2002 r. |
Profesor Janusz Skodlarski w swoim opracowaniu starał się być wierny przesłaniu wybitnego metodologa i historyka gospodarczego Witolda Kuli, który powiadał, że "nieodzownym warunkiem osiągnięcia w pracy badawczej w każdym zakresie, a więc także w historii społeczno-gospodarczej, poważniejszych wyników jest posiadanie jasnej myśli syntetycznej". W "Zarysie" osiągnięcie syntezy jest conditio sine qua non, bez którego posługiwanie się obrazowymi szczegółami epoki na niewiele się przydaje skoro nie ma nakreślonych podstawowych tendencji.
Podręcznik posiada klarowny układ treści. Składa się z 20 rozdziałów i oprócz części metodologicznej funduje nam podróż przez świat ekonomiki od X wieku do końca ubiegłego stulecia. Mimo że w tytule pracy jest historia gospodarcza Polski opracowanie nie dotyczy wyłącznie problemów ziem leżących nad Wisłą. W pewnej mierze uwzględnione są także przemiany zachodzące w gospodarce europejskiej, a w XX w. - także w światowej. Całość dziejów gospodarczych Polski zaprezentowana została w powiązaniu z elementami teorii ekonomii i historii myśli ekonomicznej. W tym miejscu objawia się główny "target" podręcznika. Jest on adresowany zwłaszcza dla studentów kierunków ekonomicznych (chociaż i przez historyków może być wykorzystywany). Widoczna jest więc symbioza międzyprzedmiotowa. Ekonomiści bez badań historycznych skazani byliby na modelową fikcję. Historycy bez metod badawczych i aparatu pojęciowego ekonomii żeglowaliby po oceanie historii bez busoli.
No i jeszcze wielki plus tej pozycji: zawiera ona 10 map, 70 wykresów i tabel oraz ponad 50 fotografii, w tym wszystkie starannie dobrane do treści. W książce znaleźć można zdjęcia kreatorów polityki gospodarczej (Kazimierz Wielki, Ksawery Drucki-Lubecki, Władysław Grabski, Leszek Balcerowicz); wybitnych przedsiębiorców (Andrzej Zamoyski, Karol Scheibler, Izrael Poznański); ale też monet, banknotów, akcji, kartek (w tym surrealistycznej "kartki na kartki" z 1987 r.).
dr Rafał Matera
Adam Budnikowski, Międzynarodowe stosunki gospodarcze, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2003.
![]() |
Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne 2003 r. |
Paweł Bożyk, Józef Misala, Mieczysław Puławski, Międzynarodowe stosunki ekonomiczne, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2002.
![]() |
Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne 2002 r. |
Rok po roku Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne wydało dwa różne podręczniki do przedmiotu "obowiązkowo" wykładanego na wszystkich wyższych uczelniach o profilu ekonomicznym. Na pierwszy rzut oka zdawać by się mogło, że jest to wydawniczy "samobój". Tym bardziej, że autorami obu podręczników są naukowcy związani ze Szkołą Główną Handlową. Okazuje się jednak, że warto było podjąć takie ryzyko. Studenci mają bowiem szansę skonfrontowania wiadomości zawartych w obu opracowaniach. Oczywiście z reguły wykładowca poleca konkretną pozycję, ale nic nie stoi na przeszkodzie by zainteresowani przedmiotem mogli zobaczyć nieco odmienną propozycję analizy międzynarodowych stosunków gospodarczych. Jak ważna to dyscyplina przekonują autorzy zbiorowej pracy (Bożyk, Misala, Puławski), pisząc, że MSG są dziś obok mikroekonomii i makroekonomii powszechnie prezentowane na polskich wyższych uczelniach. MSG swoje korzenie mają w angielskiej international economics, ale pojęcie międzynarodowej ekonomii w języku polskim byłoby chyba nie do końca dobrze zrozumiałe.
Ad rem - co dzieli a co łączy oba podręczniki? Praca Profesora Budnikowskiego składa się z 5 części i 20 rozdziałów i widać w niej zamysł autora objęcia całości poprzez stopniowe przechodzenie od teorii po praktyczne ujęcie. Obok wprowadzającej części, kolejne dotyczą teorii handlu międzynarodowego, polityki handlowej, stosunków finansowych, a na koniec roli MSG dla krajów rozwijających. Dzięki temu możemy spróbować przełożyć wątki teoretyczne na określoną grupę państw, mocno różniących się od rozwiniętych obszarów. Ciekawym rozwiązaniem w podręczniku A. Budnikowskiego jest lista pytań po każdym rozdziale. Ułatwić one mogą, zarówno pracę wykładowcom, jak i studentom (kiedy przejdą już tzw. rozgrzewkę, napotkają na pytania testowe i problemowe). Podręcznik trzech autorów składa się natomiast z 14 rozdziałów i po definicyjnym wprowadzeniu P. Bożyk, J. Misala i M. Puławski oprowadzają nas po zagadnieniach międzynarodowego podziału pracy, międzynarodowego handlu, przepływu czynników produkcji, kwestii finansowych, ale też możliwości zastosowania zagranicznej polityki ekonomicznej. Ostatnie dwa rozdziały skupiają się na dwóch potężnych procesach współczesnej gospodarki - integracji i globalizacji. Ciekawi mnie natomiast jak wyglądała "kuchnia współpracy". Wprawdzie autorstwo przypisane jest do konkretnych rozdziałów, ale należy pamiętać, że przy współpracy kilku autorów następuje pewne zderzenie koncepcyjne i wielka w tym sztuka by osiągnąć taki kompromis, który nie burzyłby konstrukcji całej książki. W trakcie czytania kolejnych fragmentów podręcznika widać jednak jej przejrzysty "wygląd naukowy". Współpraca autorów ma też tę zaletę (oprócz niewątpliwie przyspieszenia pracy badawczej), że wzrasta krytyka w stosunku do własnego "pisarstwa". Trudno jednak tak dogłębnie oceniać ten konkretny tytuł.
Gdybym ja miał dokonywać wyboru i co też robię na prowadzonym przez siebie kursie wykładowym z MSG - polecam obie pozycje i daje wybór swoim słuchaczom. Oba podręczniki uzupełniają się wzajemnie. Oba też mają solidną bibliografię (opracowanie A. Budnikowskiego liczy blisko 200 prac cytowanych) i dobrze "działający" indeks rzeczowy. Mam nadzieję, że po lekturze łatwiej będzie zrozumieć studentom skomplikowaną sytuację międzynarodową i globalna gospodarka przestanie jawić się jako totalny chaos.
dr Rafał Matera
Jerzy Szacki, Historia myśli socjologicznej. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2002.
![]() |
Wydawnictwo Naukowe PWN |
Claude Lévi-Strauss – twórca nowoczesnej antropologii francuskiej – pisał, że naukowiec to nie osoba dostarczająca ostatecznych odpowiedzi, ale ta, która stawia pytania. Profesor Jerzy Szacki – autor monumentalnego dzieła Historii myśli socjologicznej stara się być wierny temu przesłaniu. Świadczy o tym nie tyle fakt, że w jego opracowaniu znalazło się miejsce na omówienie poglądów Lévi-Straussa, ale to, iż Profesor nie boi się stawiania znaków zapytania. Już tytuły podrozdziałów (np. Czy historia nauki jest potrzebna uczonym?; W jakim celu uprawia się historię socjologii?; Liberalizm, czy liberalizmy?; Czym były socjalizm i komunizm?) zapowiadają, że mamy do czynienia z umysłem otwartym, który zdaje sobie sprawę, że nie istnieją kategoryczne sądy czy opinie. Na studia całego dzieła powinniśmy zarezerwować sobie sporo czasu (książka liczy ponad tysiąc stron tekstu), jednak można z niego korzystać również wyrywkowo. Kiedy tylko miałem potrzebę konfrontacji własnych wniosków z przeczytanej lektury czytałem właśnie dzieło Szackiego. Nie ma tu miejsca na szczegółowe omówienie kolejnych rozdziałów, ale nie mogę się oprzeć przed udokumentowaniem wrażeń z lektury. Moje wypisy z kolejnych fragmentów Historii… stworzyły swoiste „lapidarium”:By dzieło Szackiego ogarnąć, by dalej upajać się logiką wywodów i pięknem języka proponuję czytać zgodnie z dobrze już znanym hasłem – dwadzieścia minut dziennie, codziennie. Profesor Szacki nie ukrywał, że Historię myśli socjologicznej poprawiał i uzupełniał na emeryturze. Okazało się to prawdziwym wyzwaniem nawet dla naukowca takiej klasy – takiego, który nie ucieka od spraw aktualnych i takiego który namawia do aktywności innych. Niech staną się inspiracją słowa Profesora, że jest niezwykle szkodliwe, że tak wielu ludziom się nie chce, że tak łatwo godzą się ze swoim losem, stwierdzając, że mają w życiu pecha i nic się nie da zrobić („Gazeta Wyborcza” z 24-25 kwietnia 2004 r.). Genialne dzieło Profesora Szackiego powinno znaleźć się obowiązkowo w prywatnych bibliotekach obok Historii filozofii Władysława Tatarkiewicza. Myśl filozoficzna i socjologiczna mocno się bowiem uzupełniają. Szkoda, że dotychczas nie doczekaliśmy się na podobnej klasy dzieło z historii myśli ekonomicznej polskiego autorstwa. Próby były. Niektóre całkiem udane, ale nie na miarę historii Szackiego.
- interpretacja Państwa Platona: Państwo to nie festyn ludowy, gdzie każdy z osobna miałby czuć się dobrze, lecz trwała organizacja mająca jako całość określone potrzeby i określoną budowę wewnętrzną;
- o św. Augustynie - zwrócił się przeciwko antycznemu wyobrażeniu zmiany cyklicznej, wiecznego kołowrotu spraw ludzkich, natrząsając się z Platona, że zgodnie z jego nauką wszystko się będzie bez końca powtarzało;
- o Karolu Marksie - zakładał, że społeczeństwo jest całością nie tylko dlatego, że między jego różnymi częściami występuje konsens, lecz również dlatego, że wszystkie dostosowują się jakoś do bazy, którą jest określony sposób produkcji
- o "ojcu socjologii" Auguste Comte - osobliwością socjologii Comte"a było to, że przedmiotem studiów nie było w niej żadne określone społeczeństwo jako takie, czyli Ludzkość;
- o Maxie Weberze - nie ma już socjologii bez Maxa Webera;
- o Arnoldzie Toynbee"m (dziś nie tak bardzo eksponowany, a przecież wyprzedził o epokę Samuela Huntingtona) - był wrogiem wszelkiego fatalizmu. Aczkolwiek podzielał przekonanie o kryzysie kultury zachodniej, nie był katastrofistą: z tego, że w przeszłości tyle cywilizacji upadło, nie wynika wcale, że taki będzie los każdej obecnej czy przyszłej cywilizacji;
- o Jürgenie Habermasie (jednym z najwybitniejszych współczesnych socjologów) - jego teoria społeczna jest budowlą imponującą, której nie podobna zignorować nie tylko z uwagi na bezprecedensową w drugiej połowie XX w. skalę przedsięwzięcia, lecz również dlatego, że znajduje się w niej mnóstwo ciekawych pomysłów.
Rafał Matera